PL / EN
      SZUKAJ  

TEATR BAJEK NOGAJSKICH – PUBLIKACJE

Jest w Radomsku miejsce szczególne, owiane legendą, jeszcze sto lat temu ściśle izolowane, nieufne i nieufnością otoczone – Stobiecko Miejskie. Próżno by szukać dziś miejscowości o takiej nazwie – prastarą wieś wchłonęło rozrastające się miasto. Choć oficjalnie nie ma go, Stobiecko Miejskie ciągle istnieje w świadomości mieszkańców Radomska i okolicy, żyje też nadal legenda o jego powstaniu.

 

Dawno, dawno temu pewien rycerz miał tu przywieźć i osiedlić grupę jeńców tatarskich – „stu biesów”. Od tego określenia ma pochodzić nazwa wsi Stobiecko. Ile prawdy jest w legendzie trudno dziś stwierdzić. Na pewno wieś miała bardzo długą historię. Najstarsza wzmianka o miejscowości pochodzi z wydanego w roku 1266 w Maluszynie przywileju księcia Leszka Czarnego. Dokumentem tym sprzedał książę wójtostwo w Radomsku i wieś Stobiecko niejakiemu Godynowi. Manuskrypt ten wyraźnie stwierdza, że mieszkańcy wsi i miasta cieszą się takimi samymi przywilejami i mają jednakowe obowiązki. Na jego podstawie wieśniacy ze Stobiecka byli rolnikami miejskimi, a więc ludźmi wolnymi. Za sąsiadów mieli radomszczańskich mieszczan i wieśniaków ze wsi feudalnych. Jedni i drudzy z pewnością traktowali ich jak obcych, odmiennych. Pierwsi pogardzali nimi jako wieśniakami, drudzy zazdrościli im wolności.

Stobiecko wyróżniało się też osobliwą zabudową złożoną z „tatarskich zagród”. Dom w zagrodzie „tatarskiej” usytuowany był szczytem do drogi. Składał się z sieni, izby i komory. Za komorą znajdowały się stajnia i obora, dalej była stodoła. Wszystko to stanowiło jeden długi budynek nakryty wspólnym dachem. Od strony drogi, do domu przylegała szopa – wozownia z chlewikiem dla drobiu i drwalnią. Zabudowania szopy wraz ze ścianą szczytową domu, zajmowały szerokość placu i tworzyły zamkniętą ścianę zewnętrzną zagrody. Zamknięte, połączone ze sobą ściany zagród tworzyły ślepe tunele ulic. Jadąc wieczorem przez wieś podróżny nie widział żadnych świateł w oknach, nie mógł też zajrzeć na podwórka.

Czy mieszkańcy tego tajemniczego miejsca są potomkami Tatarów? Nie wiadomo! Korzystając jednak w upoważnienia legendy Teatr Bajek Nogajskich chce zapoznać Państwa z fragmentem kultury tatarskiej – z bajkami. Ich wykonanie powierzyliśmy młodym aktorom, nie tylko ze względu na charakter utworów, ale również w nadziei na zmianę percepcji legendy, może za ich sprawą zamiast dzielić zacznie łączyć.

Czy można wyobrazić sobie bardziej intymny kontakt z nieznaną kulturą niż za pośrednictwem bajek? Bajki to pierwsze utwory literackie jakie oddziałują na człowieka, pamięć ich towarzyszy  ludziom całe życie. Tajemnicze drogi rozwoju naszego mózgu sprawiają, że nawet niezdolni do pracy, zgrzybiali starcy są w stanie opowiadać wnukom i prawnukom historie zasłyszane w dzieciństwie. Przekazywana z pokolenia na pokolenie bajka ludowa, niczym magiczna łódź przeniosła przez wieki skarby bardzo odległych w czasie kultur, prastare wątki epickie, nakazy moralne i elementy dawnych wierzeń. Podziwiając niebywałą fantazję mieszkańców euroazjatyckich stepów i lasów Kaukazu zauważmy jak pouczające są te barwne opowieści. Zwróćmy uwagę na postać młodzieńca, dzielnego, pracowitego, mądrego i sprytnego, który dobrocią dla zwierząt zaskarbia sobie ich przychylność. Przyjrzyjmy się zwierzętom, jakże odmiennym od tych z naszych bajek – niezależnym, mądrym, obdarzonym wielką mocą mieszkańcom tajemniczych królestw.

Z wielką radością obserwuję działanie Teatru Bajek Nogajskich, który z wakacyjnej inicjatywy przekształcił się w autentyczne przedsięwzięcie artystyczne. Młodzi wykonawcy prezentują wielki zapał, ambicje oraz twórczą ekspresję. Dla mnie osobiście, jako przedstawiciela polskiej społeczności tatarskiej, związanego przy tym z literaturą – także bajkową – działalność Teatru Bajek Nogajskich jest tym cenniejsza, bowiem propaguje ona tatarską kulturę. Bajki nogajskie należą przecież do naszego tatarskiego dziedzictwa.

W imieniu własnym oraz Jana Adamowicza, prezesa Rady Centralnej Związku Tatarów Rzeczypospolitej, deklaruję gotowość twórczej współpracy. Życzymy Teatrowi Bajek Nogajskich wielu wspaniałych spektakli, wielu sukcesów na scenach polskich oraz zagranicznych. O wszystkich jego dokonaniach będziemy informować na łamach naszego kwartalnika „Przegląd Tatarski”. Proszę uwzględnić moją osobę, jako przedstawiciela Związku Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej, w realizacji projektów Teatru Bajek Nogajskich.

 
Z serdecznymi pozdrowieniami, Musa Czachorowski
Przedstawiciel Związku Tatarów Rzeczypospolitej Polskiej
Redaktor naczelny Kwartalnika „Przegląd Tatarski”
Skip to content